PAN MRUCZEK I MYSIA RODZINA
Przecena dotyczy egzemplarzy lekko uszkodzonych (zagięty róg okładki itp)
Książka nominowana do nagrody w konkursie na NAJLEPSZĄ KSIĄŻKĘ DZIECIĘCĄ „PRZECINEK I KROPKA” 2009
Autor:
Danuta Parlak
Ilustrator:
Marta Pokorska
ISBN 978-83-7551-116-1
format: 27,3 x 21,6
stron 60
wydanie 1
oprawa: twarda
data wydania 20-05-2009
W pewnym antykwariacie mieszkała rodzina niezwykle oczytanych myszy. Mysia rodzina żyła spokojnie wśród encyklopedii, słowników, starych map i arcydzieł literatury, oddając się czytelniczej pasji, aż niespodziewanie jedna z młodych myszy o imieniu Konstrukcja, miłośniczka książek podróżniczych, zakochała się w eleganckim Winterze, rodem z supermarketu. Życie w supermarkecie okazało się dla Konstrukcji tak niebezpieczne, że jej bliscy musieli poprosić o pomoc antykwarycznego kota, Mruczka.
Patroni medialni: Miasto Dzieci www.miastodzieci.pl, Serwis internetowy BROMBA www.bromba.pl,
Napisali o książce:
http://poleczkazksiazkamibeel2.blox.pl/2009/06/Pan-Mruczek-i-mysia-rodzina-Danuta-Parlak-Marta.html
http://slowemmalowane.blogspot.com/2009/12/danuta-pawlakpan-mruczek-i-mysia.html
http://zaczytani.blox.pl/2009/06/Danuta-Parlak-Pan-Mruczek-i-mysia-rodzina.html
http://www.edziecko.pl/edziecko/5,80257,7247130,Biblioteka_pod_choinka_dla_dzieci_od_4_lat.html
http://www.edziecko.pl/zakupy/1,79394,6992449,DANUTA_PARLAK_IL__MARTA_POKORSKA_Pan_Mruczek_i_Mysia.html
"Pan Mruczek i mysia rodzina" Danuty Parlak znalazła się w dziesiątce tytułów nominowanych do nagrody w konkursie na NAJLEPSZĄ KSIĄŻKĘ DZIECIĘCĄ „PRZECINEK I KROPKA” 2009.
| Średnia ocena czytelników: |
|
Z dziada pradziada, z myszy pramyszy, Antykwariat pod numerem 5 przy jednej z ulic prowadzących do rynku zamieszkiwała Mysia Rodzina. Kolejne mysie pokolenia wiodły żywot wśród stosów książek, starych map i roczników czasopism, z zapałem wgryzając się w mniej lub bardziej opasłe tomy. Oczytane w mądrych i mniej mądrych księgach myszy antykwaryczne uwielbiały spędzać wieczory na długich dyskusjach pełnych trudnych zwrotów. Im trudniejszych, tym lepiej. Myszy domowe z przekąsem wyrażały się o swoich antykwarycznych kuzynkach, że czasem same nie rozumieją, co mówią. I mają na dodatek takie wymyślne imiona… Ale czy myszy domowe nie były trochę zazdrosne? Rzeczywiście myszy antykwaryczne nosiły imiona, które mogłyby uchodzić za nieco ekscentryczne wśród myszy domowych, nie mówiąc już o myszach polnych, ale były zupełnie na miejscu w Antykwariacie. Nikogo nie dziwiła buszująca w dziale literatury mała myszka o imieniu Encyklopedia czy rozrabiająca między książkami Katoda. Nikogo nie dziwił zaczytany Potencjometr ani Rododendron ciągnący za mysi warkoczyk Metaforę. Wprawdzie kiedy pewna młoda mama nazwała swoją córeczkę Seneka, podniosły się głosy, że to imię stosowniejsze może dla chłopca, ale czy to wina mysiej mamy, że książka została sprzedana, zanim mama odkryła, że Seneka to słynny filozof? On, a nie ona? W końcu młode mysie mamy bywają naprawdę zajęte. Zresztą sama Seneka była bardzo zadowolona ze swojego imienia i uważała, że byłoby śmiesznie, gdyby tak nazywano chłopca. Ale to nie jest opowieść o Senece, tylko o jej starszej kuzynce Konstrukcji. Konstrukcja była miłą mysią panną z kokieteryjnym ogonkiem, bystrymi ślepkami i szczególnym upodobaniem do literatury podróżniczej. I chyba właśnie dzięki jej skłonnościom do podróży i zamiłowaniu do przygód przydarzyła się ta cała historia. Pewnego razu przy podwieczorku Konstrukcja z niewinną miną przedstawiła rodzinie swojego wybranka. Przystojnego mysiego kawalera z Supermarketu. – Z Supermarketu – uniósł brwi Pan Mysz, tata Konstrukcji. Myszy antykwaryczne takich znajomości raczej nie zawierały. Nie znaczy to, że nie były ciekawe świata. O, nie. Bywały w kraju i za granicą. Ale podróżowały zwykle z kolejną paczką książek do innego Antykwariatu, do szacownej Biblioteki Uniwersyteckiej albo do prywatnej biblioteki Słynnego Kolekcjonera. Tam poznawały inne myszy-bibliofilów. Więc jak i gdzie Konstrukcja poznała mysz z Supermarketu? Z Supermarketu na drugim końcu miasta? Tego nikt nie wiedział. Wybranek Konstrukcji był zresztą dobrze ułożony. Grzecznie ukłonił się rodzicom, a Panią Mysz nawet pocałował w łapkę, wręczając jej krążek francuskiego sera. – Nazywa się Winter Fresh – powiedziała Konstrukcja z dumą – ale rodzina i przyjaciele mówią do niego po prostu Łynter. – Łynter. Z Supermarketu – powtórzył Pan Mysz i zaraz zapytał: – Czy są tam książki? – Och, w Supermarkecie jest wszystko – zapewnił go Łynter. – Mamy wszystko, czego sobie można zażyczyć. Wszystkie produkty. Wszystkie marki i gatunki. Książki oczywiście też.
Klienci którzy kupowali ten produkt kupili rownież:
« powrót do spisu